Mam nadzieję, że mój żart na Prima Aprilis choć trochę się udał ;) Oczywiście nie ma żadnego referendum, choć fajnie by było.
Na szczęście moje tegoroczne żarty uszły mi płazem- nie zostałam obarczona żadnymi zakazami tak jak w zeszłym roku (podejrzewam, że gdybym napisała coś takiego na Twittereze byłoby dużo gorzej ;P).
To tyle. Jutro zapraszam na post.