30 sie 2015

Król Mohammed VI szantażowany przez francuskich dziennikarzy

tvn24.pl

Wczoraj na całym świecie zrobiło się głośno o władcy Maroka. Wszystko przez to, że aresztowano dwoje dziennikarzy śledczych, Éric'a Laurent'a i Catherine Graciet. Jak donoszą francuskie media mieli oni zażądać 3 mln euro za wstrzymanie niepochlebnej publikacji o Królu.

Laurent i Graciet zostali zatrzymani po spotkaniu z przedstawicielami marokańskich władz. Według AFP (źródła, które poinformowało o całej sprawie), podczas spotkania miało dojść do przekazania pieniędzy. Prowadzone przez francuską prokuraturę śledztwo dotyczy próby wymuszenia i szantażu. Mohammed VI, który jest królem Maroka od 1999r., zajmuje 25. miejsce na liście 50 najbogatszych polityków świata.

kulisy24.com

Éric Laurent to autor wielu książek o Maroku i jego władcach, były dziennikarz Radio France. Ma 68 lat.
Graciet to francuska dziennikarka. Autorka głośnych publikacji na temat relacji francuskich władz z libijskim przywódcą Mu’ammar'em al-Kaddafi'm.

parismatch.com

W 2012 r., wspólnie z Éric'iem Laurent'em, wydała Le Roi prédateur (Król Drapieżca). Była to ich pierwsza wspólna książka o przywódcy Maroka. Publikacja piętnowała rozrzutność władcy, który podczas koronacji przedstawiał się jako "król biednych". Autorzy przypominali, że pięć milionów poddanych Króla żyje na skraju ubóstwa. Dane zestawiali z długą listą kosztownych zachcianek władcy. Kilkanaście pałaców, luksusowe samochody, odrzutowiec wyposażony w prywatną siłownię. Według dziennikarzy, Mohammed VI z państwowej kasy pobiera ponad 31 mln euro rocznie.

amazon.co.uk

Sam władca został opisany jako człowiek kapryśny i znany z niekontrolowanych napadów gniewu. Niewygodna dla monarchii publikacja odbiła się szerokim echem w Maroku i Francji.

theapricity.com

Według AFP, Laurent miał skontaktować się z biurem Króla Mohammeda VI w połowie sierpnia. Prosił o rozmowę na temat kolejnej publikacji. Pozycja miała opisywać kulisy funkcjonowania marokańskiej monarchii. Dziennikarz zapewniał, że wkrótce trafi do księgarń. Laurent miał również ostrzegać otoczenie Króla, że książka zawiera kompromitujące go treści. Nie podano, jakie.

Pierwsza rozmowa z przedstawicielami władz odbyła się 11 sierpnia. Z dziennikarzem spotkał się Éric Dupond-Moretti, prawnik reprezentujący marokańskie władze. Podczas spotkania Laurent miał zażądać pieniędzy w zamian za rezygnację z praw autorskich do książki i wycofanie jej z druku.

Éric Dupond-Moretti/ lamontagne.fr

Na kolejne spotkanie władze zaprosiły przedstawicieli organów ścigania. 21 sierpnia Laurent miał ponowić żądania. Francuska prokuratura wszczęła śledztwo.

Podczas spotkania, które odbyło się 27 sierpnia, dziennikarz zgodził się zmodyfikować swoją propozycję. 3 mln euro zamieniono na 2 mln. Zaliczka w wysokości 80 tys. euro miała zostać wypłacona "od ręki".

Według RTL, Éric Laurent został aresztowany wkrótce po spotkaniu, w jednej z paryskich restauracji. Towarzyszyła mu współautorka spornej książki, Catherine Graciet.

Marokańskie prawo zabrania krytykowania władcy. Każdemu, kto to robi, grozi kara do pięciu lat więzienia.

fakty.interia.pl


A co Wy sądzicie o całej sprawie? Chętnie poznam Wasze opinie.




kulisy24.com, tvn24.pl, onet.pl

4 komentarze:

  1. Jakieś niewygodne fakty pewnie były, chociaż coś wymyślonego może też. Jeśli marokańskie władze chciały zapłacić, to musiało coś być na rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  2. król faktycznie jest rozrzutny. a jak byłam w maroku to az bieda koli w oczy. szczegolnie na poludni.... nie wiem co salma w nim widziala

    OdpowiedzUsuń
  3. jak widać dziennikarze są wszędzie tacy sami, byleby wywołać skandal i wziąć za to pieniądze...

    OdpowiedzUsuń
  4. W każdej plotce jest ziarenko prawdy..Coś musieli takiego napisać skoro wzbudziło to tyle kontrowersji.

    OdpowiedzUsuń