piątek, 14 lutego 2020

Książę Hans-Adam


Embed from Getty Images




14 lutego 1945 w Zurychu w Szwajcarii 23-letnia wówczas księżna Georgina Norberta Johanna Franziska Antonie Marie Raphaela, zwana po prostu Giną, od dwóch lat żona władcy Liechtensteinu Franza Josefa, wydała na świat swoje pierwsze dziecko. Chłopcu, który automatycznie został dziedzicznym księciem Liechtensteinu, nadano imiona Johannes Adam Pius Ferdinand Alois Norbertus Josef Maria Marco d’Aviano , ale znany jest nam jako Hans-Adam. Dwa pierwsze imiona otrzymał na cześć swojego przodka, założyciela Liechtensteinu księcia Hansa Adama I; Pius na cześć ówczesnego Papieża Piusa XII; dwa kolejne na cześć obu dziadków, odpowiednio hrabiego Ferdinanda von Wilczek, ojca księżnej Giny, i księcia Aloisa, ojca księcia Franza Josefa; Norbertus na cześć babki ze strony matki, hrabiny Norbertine Kinsky von Wchinitz und Tettau; Josef na cześć ojca; wreszcie Maria jest częstym imieniem nadawanym w rodzinie książęcej na cześć Maryi. Ostatnie imię to hołd w stronę Marka z Aviano, włoskiego kapucyna i błogosławionego Kościoła Katolickiego.

Liechtensteiner Vaterland / vaterland.li

Po nim w przeciągu dwóch kolejnych lat księżna Gina urodziła dwóch kolejnych synów, księcia Philippa (ur. 1946) i księcia Nikolausa (ur. 1947). W 1950 do powiększającej się rodziny dołączyła księżniczka Nora, a jej narodziny są pierwszym wspomnieniem Hansa-Adama z dzieciństwa. Ostatni z rodzeństwa, Franz Josef "Wenzel", nazwany na cześć ojca, przyszedł na świat w 1962.

Księżna Gina z małym Hansem-Adamem i Philippem - luxarazzi.com

Hans-Adam z czwórką młodszego rodzeństwa dorastał na zamku Vaduz w Liechtensteinie (tym samym po objęciu tronu został pierwszym władcą Liechtensteinu, który dzieciństwo spędził w swojej Ojczyźnie). Naukę rozpoczął w szkole podstawowej w Vaduz, gdzie dołączył do grupy Skautów. W szkole narodziło się jego zainteresowanie archeologią, a to za sprawą pierwszego nauczyciela księcia, Davida Becka, pioniera w tej dziedzinie w Liechtensteinie. Wiele lat później książę wspominał, że pewnego razu nauczyciel zabrał całą klasę na wycieczkę na wykopaliska: "To było dla mnie fascynujące".

Narodziny księżniczki Nory - luxarazzi.com

W wywiadzie udzielonym w 2015 przy okazji swoich 70. urodzin Hans-Adam przyznał się jednak, że w szkole nigdy nie był aniołkiem. Swoją pierwszą karę otrzymał od swojego ulubionego nauczyciela, wspomnianego Davida Becka, już w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Kara, wydaje się, niewiele go nauczyła. W tym samym wywiadzie książę przytoczył anegdotę jak to pewnego razu na lekcję religii mieli nauczyć się na pamięć całego katechizmu, co uznał za tak głupie, że "przed całą klasą wstałem, rozerwałem katechizm i wyrzuciłem go przez okno". Miało to oczywiście swoje konsekwencje, ponoć o incydencie z udziałem dziedzicznego księcia zawiadomiony został rząd, a on sam za karę został po lekcjach przepisywać zdania. Ale jako że nikt go nie pilnował postanowił skorzystać z okazji i...:

"To był piękny letni dzień, byłem zamknięty na trzecim piętrze. Wyjrzałem przez okno i zobaczyłem rynnę deszczową. Wyszedłem więc z okna i zszedłem po rynnie", wspominał po latach.
Liechtensteiner Vaterland / vaterland.li

W 1956 książę razem z dwoma młodszymi braćmi wyjechał do Wiednia do gimnazjum Schottengymnasium, które wcześniej ukończył ich ojciec. Z dala od domu, choć teoretycznie pod opieką guwernantki i starszego ucznia, książę nadal rozrabiał. "Trzej chłopcy pełni energii w mieście pełnym życia. I byliśmy chłopcami ze wsi. Graliśmy w piłkę w parku Volksgarten, chociaż było to zabronione.", opowiadał lata później Hans-Adam. Zdradził też, że palił papierosy, o czym jego rodzice nie mieli pojęcia.

Książę Franz Josef z najstarszym synem - brigittegastelancestry.com

W latach 1960-1965 uczył się w międzynarodowej szkole z internatem Lyceum Alpinum w Zuoz niedaleko St Moritz w Szwajcarii. Tutaj razem z kolegami grał w hokeja. W 1965 ukończył szkołę ze szwajcarskim świadectwem maturalnym i niemieckim certyfikatem maturalnym Abitur.
Pytany po latach o ulubiony szkolny przedmiot książę odparł, że zawsze była nim historia, chociaż zapewne dla znacznej części z Was jest to zaskakująca odpowiedź. Niewątpliwie lubił też fizykę, wielokrotnie powtarzał, że od zawsze go fascynowała. I to właśnie ją wskazał na pytanie ojca, co chciałby studiować. Niestety, nie było to możliwe. "Hans-Adam, nie możemy sobie na to pozwolić, powiedział [książę Franz Josef, przyp. Blue Blood]. Musisz studiować ekonomię i prawo: ekonomię, żeby odbudować fortunę, a prawo, bo chcę ci dać posadę głowy państwa." Tak więc jesienią 1965 młody książę przekroczył progi Uniwersytetu w St Gallen w Szwajcarii, położonym około 60 kilometrów od domu, po zakończeniu swojej tymczasowej pracy jako stażysta w jednym z londyńskich banków.

Lyceum Alpinum w Zuoz - swisslearning.com

swisslearning.com

W 1969 ukończył prawo i ekonomię z tytułem magistra, a swoją rozprawę poświęcił wykorzystaniu komputerów w bankowości. Już w trakcie studiów zaczął też myśleć nad sposobami zaradzenia kłopotom finansowym swojej rodziny. A były to kłopoty niemałe, skoro rodzice Hansa-Adama, by uchronić się przed bankructwem, często musieli posuwać się do sprzedaży ziemi lub - co dla księcia Franza Josepha, miłośnika sztuki, było szczególnym ciosem - kolejnego obrazu. "Wcześnie zauważyłem, że coś w naszym zarządzaniu aktywami musi być nie tak", wspominał książę Hans-Adam w wywiadzie. "[...] Mój ojciec nie miał wglądu ani w nasze zarządzanie aktywami, ani w bank. Musiałem to zmienić. Wiedziałem, że bank pomyślał o zakupie nowej generacji komputerów IBM. Dzięki IBM uzyskałem wgląd w nasz bank i mogłem zacząć go reorganizować. To było pod koniec moich studiów uniwersyteckich."

pinterest

Nie zwlekając, książę od razu przystąpił do działania. Tuż po studiach otwarcie powiedział ojcu: "Albo zajmiemy się tym teraz, a ty zapewnisz mi niezbędną władzę nad bankiem, albo odejdę i zacznę pracować dla IBM [...]." Książę Franz Josef musiał się zgodzić i w 1970 dziedziczny książę rozpoczął reorganizację wszystkich aktywów. Założył Prince of Liechtenstein Foundation, spółkę holdingową dla różnych aktywów, przedsiębiorstw, muzeów i zbiorów (w tym kolekcji dzieł sztuki, którą udało się uchronić przed sprzedażą) należących do rodziny książęcej. Jedna z tych firm, LGT Group, jest największym rodzinnym prywatnym zarządcą majątku i aktywów w Europie. Trzydzieści lat później fortuna rodziny książęcej sięgnęła zawrotnej kwoty 4 bilionów dolarów, co czyni Hansa-Adama najbogatszym monarchą w Europie i jedną z najbogatszych głów państw na świecie.

Książę w latach 70. - mises.pl

Franz Josef uważnie obserwował poczynania syna i z pewnością był pod wrażeniem jego umiejętności. To utwierdziło go w przekonaniu, że teraz może już przekazać pałeczkę kolejnemu pokoleniu, stopniowo usuwając się w cień. 26 sierpnia 1984, wkrótce po 45. rocznicy swojego wstąpienia na tron, oficjalnie mianował Hansa-Adama swoim zastępcą i powierzył mu większość swoich obowiązków. Dwadzieścia lat później, w 2004, podobny krok podjął Hans-Adam, mianując księcia Aloisa regentem, a sam pozostał formalną głową państwa.

Embed from Getty Images

Książę Franz Josef zmarł 13 listopada 1989, a książę Hans-Adam stał się nowym, 15. z kolei władcą Liechtensteinu i zarazem, jak już wspominałam, pierwszym, który wychowywał się w Liechtensteinie (jego ojciec dorastał w Austrii). Za jego rządów Liechtenstein wstąpił do ONZ oraz Europejskiego Obszaru Gospodarczego (odpowiednio w 1990 i 1992), wprowadzono również znaczne zmiany w konstytucji, w wyniku których przyznano księciu większe prawa, m.in. do dowolnego rozwiązywania parlamentu i odwołania rządu (tym samym książę posiada największe prawa spośród wszystkich obecnie panujących europejskich monarchów).

Embed from Getty Images

Mimo że obecnie znaczną część jego obowiązków przejął już jego syn, książę wciąż codziennie pojawia się w swoim biurze, sprawuje funkcję przewodniczącego różnych organizacji i razem z dwoma młodszymi synami zarządza książęcym majątkiem. Kilka lat temu zajął się także projektowaniem miast tak, by "połączyć charakter starych, ładnych miast o wysokiej jakości życia z wymaganiami naszych czasów", mówił w jednym z wywiadów. Zainteresowała go koncepcja pływających miast, jednak jak sam stwierdził w najnowszym wywiadzie, wciąż wiele kwestii pozostaje nierozstrzygniętych i nie ma pewności, czy takie miasta kiedykolwiek powstaną.

fuerstenhaus.li

Zapewne niewielu z Was wie, że książę został pisarzem. W listopadzie 2009 miała miejsce premiera napisanej przez niego książki "Państwo w Trzecim Tysiącleciu" (The State in the Third Millennium), którą poświęcił globalizacji i jej wpływie na funkcjonowanie państw. Książka została przetłumaczona na kilka języków i cieszyła się sporą popularnością, ale książę podkreślił, że nie planuje napisać kolejnej.

fuerstenhaus.li

Za to na jego temat wciąż powstają nowe książki. W tym roku, w ramach prezentu urodzinowego, będzie miała premierę nowa biografia księcia napisana w języku angielskim: "Hans-Adam II, Prince of Liechtenstein - A Biography" autorstwa Davida Beattie, byłego ambasadora Wielkiej Brytanii w Szwajcarii i Liechtensteinie, który w 2003 opublikował swoją inną książkę "Liechtenstein – A Modern History". Nowa biografia księcia przedstawiająca jego historię od narodzin do dnia dzisiejszego miała mieć premierę dzisiaj, niestety przesunięto ją na wiosnę. Jesienią natomiast ma zostać przetłumaczona na język niemiecki. Wydawnictwo Van Eck zapewnia, że książka pokaże nie tylko "szczegółowy opis głowy państwa Liechtensteinu, jego polityki i działania, ale także historię odnoszącego sukcesy przedsiębiorcy z wizjami - czy to bankiera, farmera, leśniczego, kolekcjonera sztuki czy architekta. Jest to także historia ojca, który włączył wszystkie swoje dzieci do rodzinnego biznesu. 'Książę jest wyjątkową osobą, ma charyzmę, poczucie humoru i jest niezwykle wszechstronny.' " - czytamy w artykule Volksblatt.

ZVG / volksblatt.li

30 lipca 1967 w Katedrze św. Floryna w Vaduz odbył się ślub księcia Hansa-Adama i hrabianki Marie Kinsky von Wchinitz und Tettau. Para poznała się latem 1961 na zamku Vaduz, kiedy Marie przyjechała w odwiedziny do ciotki mieszkającej w Liechtensteinie. Spotkała ją księżna Gina i zaprosiła na obiad: "Przyjdź do nas, moje dzieci są znudzone i mają tylko głupie pomysły", opowiadał ze śmiechem książę. Dla niego, wówczas zaledwie 15-letniego, była to miłość od pierwszego wejrzenia (więcej o tym TUTAJ).

Embed from Getty Images

Para doczekała się razem czwórki dzieci: dziedzicznego księcia Aloisa (ur. 1968), księcia Maximiliana (ur. 1969), księcia Constantina (ur. 1972) i księżniczkę Tatjanę (ur. 1973), a także piętnaściorga wnucząt, z którymi często się widują, ale, co książę podkreślał w wywiadzie, nie wtrącają się w ich wychowanie. Szczególne relacje łączą parę z dziećmi Aloisa i Sophie, a to z tego prostego powodu, że cała rodzina mieszka razem w jednym zamku. Pięć lat temu książę Joseph-Wenzel zdradził, że spędzali z dziadkiem dużo czasu, jeździli razem na nartach czy łowili ryby. "Oprócz sportu czasami czytał lub opowiadał nam historie, po prostu siedzieliśmy i słuchaliśmy go uważnie. Zawsze mogłeś się od niego dowiedzieć wielu rzeczy. Nadal mamy dobre relacje, jest świetnym dziadkiem.", dodał.

Narodziny Aloisa - Wirtschaft Regional / wirtschaftregional.li

pinterest

Rodzina książęca prowadzi prawie normalne i prywatne życie. Nie dysponujemy żadnymi zdjęciami z ich "czasu wolnego" (czasem trudno jest się doszukać także fotografii z publicznych wyjść), fotoreporterzy nie czają się za każdym rogiem, a na mieszkańcach Vaduz widok pary książęcej na ulicach miasta nie robi wrażenia. W dodatku rzadko kiedy w trakcie tych "wycieczek" poza mury zamku towarzyszą im ochroniarze - i bynajmniej nie jest to nierozsądne. W wywiadzie sprzed pięciu lat książę wyjaśniał:
"Z żoną często wychodzę na pizzę lub po prostu na spacer po Vaduz. Oczywiście mieszkańcy Liechtensteinu nas rozpoznają, ale turyści w większości nie. Nawet kiedy wychodzę z zamku, a przed nim stoi turysta, zwykle nigdy nie wiedzą, kto mija ich w trampkach i wiatrówce."
Tak duża prywatność, jaką cieszy się rodzina książęca, jest możliwa dzięki ograniczeniu publikowanych informacji do absolutnego minimum. Książę podkreślał, że razem z księżną chcieli, by ich dzieci chodziły do lokalnych szkół i prowadziły tak normalne życie jak to tylko możliwe, o co starali się także książę Franz Josef i księżna Gina dla swoich pociech. Oficjalne fotografie, do których pozują tylko obecna i dziedziczna para książęca oraz książę Joseph Wenzel, publikowane są nie częściej niż raz na kilka lat, a w przypadku dzieci i dalszych członków rodziny bardzo często nie mamy aktualnych zdjęć. Taka strategia bywa frustrująca dla fanów rodziny książęcej (i dla nas jako blogerek również), ale z drugiej strony powoduje, że nie są znani ani szczególnie interesujący dla dziennikarzy.

© Arnd Wiegmann / REUTERS / Belga Image

A jaki prywatnie jest książę Hans-Adam? Pięć lat temu zapytano o to jego żonę, córkę, synową Sophie i wnuczkę Marie-Caroline w wywiadach przeprowadzonych przy okazji jego 70. urodzin (KLIK). Wszystkie zgodnie stwierdziły, że książę ma ogromne poczucie humoru i wszechstronną wiedzę w wielu różnych dziedzinach. Możemy też stwierdzić, że potrafi spojrzeć na siebie z dystansu i nie przeszkadza mu bycie parodiowanym, co często zdarza się w liechtensteińskim teatrze Schlösslekeller; jak stwierdził jest to część jego oficjalnej roli jako głowy państwa.

© Arnd Wiegmann / REUTERS

Dzisiejsze urodziny książę spędza prywatnie z rodziną i za wyjątkiem tradycyjnego przyjęcia urodzinowego z członkami rządu, nie są planowane żadne uroczystości. Jak zdradził książę Alois w jednym z wywiadów, dzień ten generalnie nie różni się niczym od zwykłych urodzin, a jedyną różnicą może być śpiewanie. Jak śmiał się dziedziczny książę, rodzina nie jest specjalnie muzykalna i choć zazwyczaj księżna Marie próbuje zmusić ich do wspólnego śpiewania, po zaledwie kilku linijkach wszyscy milkną.

Liechtensteiner Vaterland

W niedawnym urodzinowym wywiadzie (przeprowadzonym, co ciekawe, przez dwójkę uczniów szkoły podstawowej) na pytanie, co chciałby dostać w prezencie urodzinowym, książę odparł, że dobry posiłek. Nie powinno nas to dziwić, nie od dziś wiadomo, że książę Hans-Adam jest wielkim smakoszem i uwielbia dostawać jedzenie w prezencie. "Bardzo lubię ostrygi, a później ciepły deser. Na przykład suflet czekoladowy. Czasem mam ochotę na kawior. Lubię go, ale dobry kawior jest drogi. To dlatego zwykle życzę go sobie na urodziny czy święta.", mówił w wywiadzie. Pozostaje nam życzyć mu, by dzisiaj  nie zabrakło jego ulubionych przysmaków.


Źródło: luxarazzi.com, wikipedia.org, fuerstenhaus.li, unofficialroyalty.comvaterland.lilisd.princeton.eduvolksblatt.li

14 komentarzy:

  1. Fantastyczny człowiek! I w przeciwieństwie do wielu książąt na siłę przepychaych przez prestiżowe uniwersytety naprawdę inteligentny, o czym świadczą choćby jego nowatorskie działania w zarządzaniu Liechtensteinem.
    Faktycznie szkoda, że nie ma tylu zdjęć, ile byśmy chciały. Z jednej strony jest to frustrujące, a z drugiej jednak trudno im się dziwić. Osobiście w pełni ich rozumiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam pojęcia, że przed Hansem - Adamem rodzina znajdowała się na skraju bankructwa. Tym bardziej godne szacunku jest to, że tylko on doprowadził na przestrzeni kilkunastu lat do zbicia fortuny. Edukacja nie poszła na marne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dziękuję za ten post. Byłam zawsze ciekawa tej rodziny, ale jest o nich bardzo mało informacji, teraz już wiem dlaczego:) Czy była by szansa zrobić odrębny post o księżnej Marie, o jej podchodzeniu, życiu przed ślubem, w ogóle o niej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planuję taki post na jej urodziny 14 kwietnia, ale jeszcze nie zaczęłam kompletować materiałów, więc nie wiem, czy coś z tego wyjdzie :)

      Usuń
    2. 14 kwietnia to niekotrzy beda sie uczyc do najważniejszego egzaminu w zyciu - egzaminu osmoklasisty
      Pozdrawiam Laura

      Usuń
    3. Do Laury - tylko jaki to ma związek z publikacją postu? Na marginesie - uwierz, że przed Tobą jeszcze wieeeele ważniejszych egzaminów (choćby matura).

      Usuń
  4. O było by cudownie:) Trzymam kciuki, aby się jednak udało:)

    OdpowiedzUsuń
  5. O rety, pewnie doskonale wiesz, że uwielbiam takie wpisy, ale i tak to napiszę: uwielbiam takie wpisy :D Dzięki za to. A tak w ogóle to książę wydaje się rewelacyjnym człowiekiem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś na blogach królewskich było lepiej. pamiętam jeszcze te czasy, jak rok 2012,2013,2014 jak na blogach codziennie pojawiały się notki tematyczne, posty były wstawiane regularnie, komentarzy było sporo i często wywiązywały się ciekawe dyskusje. Niestety, to już minęło bezpowrotnie. A szkoda, bo to były naprawdę fajne czasy. Mam nadzieję, ze może jeszcze kiedyś wrócą.... No co tu duzo gadac.. Nie winie autorek tego bloga, bo jest on bardzo dobrze prowadzony i niemal codziennie jest jakiś post o tym co działo się we WSZYSTKICH rodzinach królewskich w Europie. Serio, Wasz blog się jakoś wyróżnia.
    To pa, Joanna S

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że kiedyś było lepiej (więcej blogów i posty na nich niemal codziennie). Trzeba jednak pamiętać, że większość autorek blogów chodziła wtedy do szkoły i miała czas, żeby np. tę godzinkę dziennie poświęcić na stworzenie postu. Dziś te osoby są na studiach lub pracują (albo jedno i drugie), więc nie mają już tyle wolnego czasu. Jeśli podchodzą poważnie do bloga i chcą stworzyć wartościowy post, to szukają źródeł, odpowiednich obrazów, a to zajmuje masę czasu. W efekcie post pojawia się już nie codziennie, a na przykład co tydzień czy dwa. To w najlepszym przypadku, bo w najgorszym osoby zupełnie rezygnują z blogowania.

      Po drugie mowa nienawiści. O ile wcześniej tego nie było (albo nie była tak rozpowszechniona, żeby to zauważyć), o tyle w pewnym momencie takie komentarze - a niektóre z nich naprawdę były obrzydliwe - zaczęły przeważać. W pewnym momencie każdy komentarz (nawet niewinny) stawał się początkiem nieprzyjemnej dyskusji. O ile się nie mylę, to właśnie to doprowadziło do końca bloga o Harrym. Była to jedna z moich ulubionych stron, posty były ciekawe i pojawiały się często, jednak w którymś momencie zaczął się typowy hejt. Komentowano tylko zachowanie i stroje jego żony, działalność Harry'ego i jego historia zupełnie przestały się liczyć. Czy podobny problem pojawił się na blogu o rodzince z Cambridge? Trudno powiedzieć, bo tu autorki nigdy nie pokusiły się o żaden post pożegnalny - co było strasznie dziwne, bo nastąpiło po zapowiedzi współpracy z nowymi autorkami. Ze "starych" blogów prowadzonych od kilku lat został chyba tylko SwedishPrincesses (blogowy crème de la crème), choć jego autorce też było ciężko ze względu na inne obowiązki i na pewien czas blog został zawieszony.

      Po trzecie zauważ, że lata 2012-14 to hossa, ale głównie na fali popularności ślubu Williama i Kate, o których pisali i mówili dużo nawet w Polsce. Więcej zainteresowania = więcej chętnych do blogowania. Dodatkowo dużo ślubów, zaręczyn, narodziny nowych dzieci. Teraz to ucichło, a w związku z tym zmniejszyła się też liczba "łatwych" i chwytliwych tematów na posty czy stylizacji do ocen.

      BlueBlood to faktycznie majstersztyk, ale na przestrzeni lat pracowało na to wiele osób. Gdyby np. Larissa nie przekazała go kolejnym autorkom, to bloga już dawno by pewnie nie było. Pewnie pomaga też to, że dziewczyny są dwie (mam nadzieję, że się nie pomyliłam? :D), więc jest trochę łatwiej. Oczywiście nie zmienia to faktu, że zawsze jestem pod wrażeniem tych długich i naprawdę wnikliwych postów o aktywności royalsów z całego świata. Myślę, że sama stworzyłabym może taki jeden, ale potem miałabym już dosyć ;) Także podziwiam za wytrwałość.

      Czy te czasy wrócą? Pewnie tak, ale gdy zacznie się nowa fala królewskich uroczystości typu zaręczyny i śluby (biorąc pod uwagę wiek współczesnej młodej generacji nieprędko) Może nowa era w BRK (panowanie Karola i William jako książę Walii) pomoże?

      Sorki za ten elaborat, sama nie wiem, kiedy post zrobił się taki długi. :D

      Usuń

Prosimy o wyrażanie swoich opinii w sposób uprzejmy i kulturalny. Wszelkie wulgarne i obraźliwe komentarze są niedozwolone i będą niezwłocznie usuwane. Dziękujemy.

Publikując komentarz zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych, takich jak nazwa użytkownika czy adres e-mail, zgodnie z rozporządzeniem art. 6 ust. 1 lit. a RODO. Dane te są przetwarzane w celu opublikowania komentarza na blogu oraz do celów statystycznych.